Znajdź w serwisie:
Polecamy
...a z nim trzecia część przygód Pelka - zatytułowana "Kariera Pelagiusza M. - Praktyka" - oraz ogłoszenie o onwym konkursie, tym razem fotograficznym.
Rodzice Rodzicom - bliskie
Mam na imię Kama i jestem mamą dwójki dzieci. Piszę, bo jestem trochę zawiedziona tym co oferują nam, rodzinom z małymi dziećmi, właściciele bazy wypoczynkowej w Polsce. Od lat wraz z mężem szukamy miejsca, które spełniałoby nasze oczekiwania pod względem atrakcji dla najmłodszych. Niestety, bez powodzenia.
W prawdzie właściciele pensjonatów prześcigają się w zachwalaniu swych usług, podkreślając przygotowanie na przyjęcie rodzin z dziećmi, ale jak się okazuje w większości przypadków mają na myśli plac zabaw, ewentualnie wieczorne ogniska lub grille, a szczególnych przypadkach mini zoo.
Tak naprawdę jednak nikt nie ma pomysłu na to jak stworzyć kompleksową ofertę, by choć w części sprostać oczekiwaniom rodziców małych odkrywców. W konsekwencji my dorośli, aby nasze dzieci wróciły zadowolone z wakacji od pierwszego dnia porzucamy myśl o jakimkolwiek wypoczynku i ruszamy tropem wydarzeń atrakcyjnych dla naszych pociech, wypełniając im czas od świtu, aż po zmrok.
Oczywiście ogólnie w miejscowościach wypoczynkowych dzieje się nie mało, są wesołe miasteczka, festyny, muzea, rejsy statkiem, wypożyczalnie rowerów itp. itd. Ale to wszystko wymaga ciągłego śledzenia kalendarza imprez, ciągłego pędu na czas i oczywiście sporych zasobów finansowych.
Ja natomiast marzę o tym, by moje dzieci mogły się bawić na terenie pensjonatu, poznawać zwyczaje miejsca, w którym przebywamy, żeby mogły się wybiegać, wykrzyczeć bez żadnych konsekwencji, żeby w miejscu gdzie „mieszkamy” ktoś (oprócz mnie i męża) poświęcił czas tylko im, a nam rodzicom dał chwilę wytchnienia – na odpoczynek.
Być może brak takich możliwości jest to winą tego, że ze względów finansowych, zazwyczaj razem z mężem decydujemy się na samodzielną organizację wypoczynku, korzystając przy tym w miejsc noclegowych w małych pensjonatach lub rodzinnych hotelikach.
Być może w dużych domach wczasowych oferta dla dzieci jest bardziej bogata – tak jak podczas wyjazdów zagranicznych (niestety odkąd urodziły się dzieci nie jeździmy za granicę).
A być może są takie miejsca o jakich piszę tylko ja nie potrafię ich znaleźć. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że znajdę je zanim moje dzieci całkiem wyrosną.
Kama ze Szczecina, mama 6-letniej Oli i 3,5-letniego Kubusia
