Znajdź w serwisie:
Polecamy
...a z nim trzecia część przygód Pelka - zatytułowana "Kariera Pelagiusza M. - Praktyka" - oraz ogłoszenie o onwym konkursie, tym razem fotograficznym.
Czy warto podróżować z dziećmi?
Nadeszły słoneczne dni lata, czas upragnionego urlopu i oderwania od szarej codzienności. Chciałoby się dokądś pojechać, coś zobaczyć, odetchnąć nowym powietrzem. Niestety wiele osób dobrowolnie skazuje się na tylko jeden rodzaj podróżowania - palcem po mapie.
Powód? Maleństwo.
Czy dziecko musi być ciężarem?W naszym kraju - i nie tylko w naszym - pokutuje pogląd, że dziecko jest w podróży wyłącznie ciężarem. Płacze, marudzi i nie daje chwili spokoju. Tymczasem nie musi tak być! Przyczyną kaprysów i fochów jest najczęściej narzucanie dzieciom „dorosłego" tempa.
Gdy we wspólną podróż wybiera się grupa dorosłych, wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że czasami będą musieli dostosować się do różnych jej członków, uwzględnić odmienność temperamentów i upodobań. Wystarczy więc przyjąć, że dzieci też są pełnoprawnymi członkami wyprawy - wcale nie mniej pojętnymi w nauce sztuki kompromisu. Planując kolejny dzień, można na przykład ustanowić regułę: dwie wasze przyjemności (wesołe miasteczko i gonitwa po trawie) w zamian za jedną naszą (wizyta w muzeum). Dzieci szybko dostrzegą korzyści wynikające z takiego układu (brak kłótni, dobry nastrój) i będą się do niego stosować.
<<<powrót
Ulotne wspomnieniaCzęsto jako argument przeciw podróżowaniu z dzieckiem wysuwa się ulotność jego wspomnień. Zwrot: „I tak nic nie zapamięta" jest jednak słuszny tylko częściowo. Owszem, z biegiem lat wspomnienia zacierają się, lecz to nie powód, by rezygnować z wyjazdu. Czas nie płynie dla dzieci tym samym rytmem, co dla dorosłych. Życie nie jest dla nich jeszcze przeliczalne na dni, miesiące i lata - jest zbiorem chwil. Od tego, jak te chwile przeżyją, wiele zależy. Poznawanie świata, nabywanie nowych doświadczeń i po prostu dobra zabawa będą dla ich rozwoju korzystniejsze niż monotonna rzeczywistość domowo-podwórkowa. Zapamiętać mogą rzeczywiście niewiele: błysk światła w wodzie, wrażenie kłującej górskiej kosodrzewiny, jeden zachód słońca nad morzem. I jeszcze jedno - wspomnienie radości i wspaniałej zabawy z rodzicami. Czy to na pewno niewiele???
Mali globtroterzy
Wbrew stereotypom w podróż zabrać można dziecko w każdym wieku - nawet to, które jeszcze nie chodzi i „przecieka". Tym bardziej, że niemowlę sprawia mniej kłopotu niż ruchliwy trzy- czterolatek, ulegający impulsom zaglądania w najdziwniejsze miejsca - „ciekawe, co jest w tamtej czarnej jaskini?" - wspinania się i zeskakiwania (Juhuuu! Jaki fajny wielki pomnik!) i dotykania niemal wszystkiego (Ale ja CHCĘ pogłaskać lewka!). Aby móc łatwiej sobie z tym poradzić, spróbujmy spakować się w jeden plecak, który niosłoby jedno z rodziców, podczas gdy drugie miałoby pieczę nad maluchem. Dobrym pomysłem będzie również wspólna podróż z inną rodziną z dziećmi.
<<<powrót
...a więc w drogę!
Wakacje z dzieckiem są oczywiście inne od tych spędzanych w pojedynkę czy we dwoje, lecz „inne" nie musi oznaczać „gorsze". To właśnie wspólna podróż może stać się okazją do wzajemnego zbliżenia dzieci i rodziców, na które często nie ma czasu w ciągu całego zapracowanego roku. Wakacje z Maleństwem mogą wbrew pozorom okazać się wspaniałym przeżyciem - wszystko zależy od dobrej organizacji.
Źródła:
http://eturystyka.org/content/section/25/101/
http://www.flaczynscy.art.pl/dzieci.html
http://www.edziecko.pl/male_dziecko/1,79342,2182733.html
http://www.malypodroznik.pl/
